Jest to najbardziej banalny i najbardziej denerwujący tytuł jaki kiedykolwiek widziałam. To tak, jakby świat obchodziło, że właśnie założyłaś stronę internetową i postanowiłaś dzielić się na niej swoimi przemyśleniami i pomysłami.

Z czysto egoistycznych pobudek i z nutką nadziei powiem… a może jednak obchodzi?

Strona Stawecka Design była w mojej głowie już od kilku lat. Dojrzewała we mnie powoli, tak aby w dniu dzisiejszym ujrzeć światło dzienne (prawdopodobnie dojrzewać będzie nieustannie:)). Dlaczego akurat w tym momencie zdecydowałam się ją założyć? Po trosze dlatego, że brak „swojego” miejsca w sieci i niemożliwość spożytkowania ogólnopojętej kreatywności – bardzo mnie frustrował, a po trosze dlatego, że nastał idealny moment w moim życiu (a podobno nie ma idealnych momentów) żeby rozpocząć ten nowy projekt. Dlaczego idealny? Jak pewne domyślasz się po tematyce zdjęć dołączonych do dzisiejszego wpisu, strona Stawecka Design będzie o aranżacji wnętrz i ogrodów, o tym jak bezboleśnie przejść przez proces budowy domu oraz w jaki sposób funkcjonalnie i estetycznie zorganizować wymarzoną przestrzeń. Jako że, nie planuję w najbliższym pięćdziesięcioleciu (chyba że wygram w totolotka, w którego nie gram 🙂 ) stawiać drugiego domu, a właśnie w tym momencie jestem na początku tej drogi do wymarzonych czterech kątów – pomyślałam, że albo teraz albo nigdy.

I jest teraz.

Bo nigdy już było.

Zapomniałabym! Według mnie, nie da się całkowicie oddzielić życia zawodowego od hobby (albo się nie chce tego robić bo się lubi swoją pracę :)), w ramach tego bloga będzie powstawał również cykl wpisów dotyczących budowy domu (i nie tylko) ujęty od strony prawnej. Zdarza mi się jeszcze niestety słyszeć to zdziwienie w głosie rozmówcy „To żeby kupić mieszkanie muszę iść do notariusza? Ale przecież mam już podpisaną umowę! (tutaj następuje prezentacja umowy kupna-sprzedaży spisana na kartce papieru” – co nadawałoby się ewidentnie na poradnik „Pięć sposobów na to, aby wydać pieniądze i nie kupić mieszkania”. Biorąc to pod uwagę, pomyślałam, że taki cykl artykułów może być pomocny. 

Mam nadzieję, że skoro już tu jesteście – zostaniecie na dłużej.

Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce!

PS. Gdyby na stronie coś nie działało to calm down – ma dopiero dwa dni! Nasi informatycy już się tym zajmują.

A tak serio to tylko ja.

I do tego nie jestem informatykiem, więc może to chwilę potrwać 🙂