Kiedy inspiracja staje się kopią

Kiedy inspiracja staje się kopią, czyli o tym jak uniknąć zarzutów naruszenia praw autorskich do utworów innych twórców.

Pisanie o prawie w przystępny i zrozumiały dla nie-prawników sposób nie należy do zadań najłatwiejszych. Bardzo często bez przywołania konkretnych przepisów lub wyroków sądów, wytłumaczenie danego zagadnienia nie jest możliwe, a jak wiadomo język prawny* to nie beletrystyka i trzeba się często nieźle nagimnastykować żeby zrozumieć “co autor miał na myśli” (a wierzcie mi, że nawet osobom o dużym stażu zawodowym sprawia to czasem problem).

W dzisiejszym wpisie, pierwszym z kategorii “prawo”, postaram się w miarę łatwy i przystępny sposób wytłumaczyć zagadnienia: czym jest utwór, kiedy inspiracja utworem może stać się jego kopią, a także rozprawie się z mitem “trzech różnic”. Na początek jednak mały rys historyczny dlaczego w ogóle postanowiłam poruszyć tę tematykę.

Kilka tygodni temu na moim Instagramie i Facebooku zaczęłam nową serię krótkich postów o ciekawych designerskich, mających niemałą historię przedmiotach. W jednym z wpisów opisałam designerską lampę “Karczoch” zaprojektowaną przez Poula Henningsena w 1958 roku, a potem pomyślałam sobie, że ja tę lampę całkiem niedawno widziałam w ofercie jednej z “sieciówek” i bynajmniej nie była ona w ten sposób oznaczona… Moja konsternacja osiągnęła apogeum, kiedy pewnego dnia zapoznałam się z pismem, w którym autor twierdził, iż jego dzieło nie jest kopią innego dzieła, ponieważ różni się trzema rzeczami. Doszłam do wniosku, iż ludzie ewidentnie nie rozróżniają pojęć “inspiracja”, “kopia” i nie potrafią używać ich zgodnie z obowiązującym prawem. Często nieświadomie (ale niestety świadomie również) narażają się na zarzut naruszenia praw autorskich do cudzego utworu.

Żeby zająć się w ogóle tematyką kopiowania “dzieł” wyjaśnię najpierw podstawowe pojęcie występujące na gruncie prawa autorskiego, a mianowicie pojęcie utworu.

Czym jest utwór?

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: prawo autorskie)

Utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Brzmi nieco niezrozumiale? Postaram się to wyjaśnić w miarę przystępny sposób.

  1. Utwór jako przejaw działalności twórczej to nic innego jak jego ujawnienie / uzewnętrznienie tj. przekazanie utworu ze świadomości twórcy do świadomości innej osoby, przy czym ilość osób nie ma tutaj żadnego znaczenia, ważne jest, aby przynajmniej jedna osoba, poza twórcą utworu, się z nim zapoznała. Mówiąc wprost, ktoś poza twórcą musi mieć świadomość istnienia danego utworu (pomysły i idee nie podlegają ochronie na gruncie prawa autorskiego, ale jest to temat na odrębny artykuł).
  2. Przesłanka indywidualności utworu oznacza, iż ma być on oryginalny, jedyny taki, jak jedyny i niepowtarzalny jest jego twórca. Dawniej w literaturze przedmiotu mówiło się, że taki indywidualny utwór jest naznaczony piętnem osobowości autora.
  3. Utwór ustalony w jakiejkolwiek postaci oznacza, że może on być namalowany, narysowany, napisany, wyrzeźbiony, sfotografowany, ulepiony i tak dalej, przykładów można by tutaj mnożyć tysiące. Technika ustalenia utworu nie ma żadnego znaczenia.
  4. Dane “dzieło” jest utworem niezależnie od swojej wartości, to znaczy, że zarówno rysunek pieska wykonany przez 4-latka jak i Mona Lisa Leonarda da Vinci spełniają przesłankę bycia utworem. “Dzieło” jest utworem niezależnie od tego po co go stworzyliśmy, czy na przykład po to aby wystawić w galerii sztuki czy też powiesić na ścianie w domu.

Spełnienie wyżej wymienionych przesłanek przez dane “dzieło” pozwala go określić mianem utworu i przyznać mu ochronę na gruncie prawa autorskiego. Jeśli już wyjaśniliśmy sobie te kwestie to przejdźmy do głównego tematu niniejszego wpisu, a mianowicie zainspirowania się cudzym utworem i jego kopiowaniem.

Utwór inspirowany

Czasami myślę sobie, że wszystko już było. Projektanci zarówno wnętrz jak i ubrań co roku próbują nas czymś zaskoczyć, ale w większości przypadków nowe projekty oznaczane są szumnymi hasłami takimi jak: powrót do lat ’80,  styl boho – wielki powrót do lat ’70!, geometria lat ’60… i tak w kółko.  W tym kontekście bardzo często twórcy dzieł oznaczają je jako inspirowane.

Inspirowane czyli jakie? Jak stworzyć utwór zainspirowany czyimś utworem, a nie go skopiować? Odpowiedź nie jest ani prosta ani jednoznaczna i nastręcza zarówno twórcom jak i prawnikom sporo trudności. Dlaczego? Dlatego, że każdy przypadek należy oceniać indywidualnie, a to oznacza, że nie można podać uniwersalnej metody, kiedy utwór będzie utworem inspirowanym, a kiedy stanie się już kopią innego utworu.

Postaram się jednak rozjaśnić nieco ten problem. W literaturze przedmiotu utworem inspirowanym określa się utwór powstały w wyniku pobódki twórczej wywołanej poprzez zapoznanie się z utworem innego twórcy. W bardzo przystępny sposób wyjaśnił to w swoim wyroku z dnia 10 lipca 2014 roku (sygn. akt I CSK 539/13) Sąd Najwyższy:

“Zaczerpnięcie tylko samego wątku cudzego utworu nie wymaga zgody autora dzieła inspirującego, ponieważ istotą utworu inspirowanego jest właśnie jego powstanie w wyniku pobudki twórczej dostarczonej przez utwór inspirujący. Elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem. Za kryterium rozgraniczające uznaje się takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte. Samo więc zapożyczenie cudzej postaci bądź jej określenia uzasadnia kwalifikację utworu jako powstałego w wyniku inspiracji cudzym utworem (art. 2 ust. 4 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych – t.j. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.), chyba że przejęcie to stanowi zasadniczą istotę dzieła inkorporującego.”

Wyrok ten wskazuje pewne przesłanki, którymi powinniśmy się kierować przy ocenie czy dany utwór jest utworem inspirowanym.

Kopia utworu i zasada trzech różnic

O zasadzie trzech różnic wspomniałam już na początku tego wpisu, a teraz chciałabym wyjaśnić o co chodzi.

Otóż moi drodzy: NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO.

Taaaadam.

Skoro dotarliście już tutaj, na pewno zdajecie sobie sprawę z tego, że to czy nasz utwór będzie uznawany za utwór inspirowany cudzym utworem (zgodny z prawem), czy też skopiowany (niezgody z prawem) będzie zawsze oceniane indywidualnie. W żadnym jednak razie nie ma mowy o jakiejkolwiek zasadzie trzech / czterech / dziesięciu różnic, która pozwalałaby na pewno przyjąć, iż nasz utwór nie jest kopią. Utwór nie jest kopią innego utworu jeśli spełnia przesłanki bycia utworem na gruncie prawa autorskiego, czyli między innymi jeśli jest oryginalny. A skoro jest oryginalny i jedyny w swoim rodzaju, nie może być kopią. Et voila.

Na dziś to już wszystko. O utworach, utworach inspirowanych, kopiach utworów, opracowaniach utworów i naruszeniach praw twórców można mówić godzinami i pisać artykuły “na metry”. Dzisiaj skupiłam się na najbardziej bazowych kwestiach, natomiast planuję w przyszłości rozwijać ten temat, bowiem świadomość przeciętnego Polaka na temat prawa autorskiego jest dosyć niska i bardzo często błędna. Dlatego należy to zmienić 🙂 Dajcie znać w komentarzach co myślicie o takim cyklu artykułów. A może dla Was to bułka z masłem i gadam bez sensu o takich podstawach? 🙂 Zapraszam do komentowania!

Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce!

Jeśli chcecie przeczytać więcej wpisów związanych z tematyką prawa autorskiego zapraszam tutaj.

Jeśli zainteresowała Was tematyka utworów inspirowanych to zapraszam do zapoznania się z artykułem r.pr. Agnieszki Witońskiej – Pakulskiej Inspiracja, czyli twórcza podnieta.

*język prawny to język ustaw

Autorem zdjęcia użytego w niniejszym wpisie jest Natalia Sławek z bloga Jest Rudo.