Metamorfoza sypialni cz. 3 TOALETKA

Metamorfoza sypialni część 3 (i ostatnia) czyli toaletka w wiosennej odsłonie.

Znowu zima – powiedział każdy, wszędzie, na Facebooku, Instagramie, Snapchacie i wszelkich innych mediach społecznościowych. Na przekór zimie ja zaprosiłam trochę wiosny do mojej sypialni… bo już tak bardzo chciałabym, żeby w końcu przyszła. Ostatnio wyjątkowo źle znoszę brak słońca dlatego musiałam czymś rozweselić moją sypialnię. Wprowadzić odrobinę koloru do uwielbianej przeze mnie szarości.

Myślę, że póki co na tym poprzestanę wprowadzanie zmian do sypialni. Jak zapewne wiecie zaczęłam od metamorfozy łóżka, a jej efekty możecie podejrzeć we wpisie o Metamorfozie sypialni cz. 1 ŁÓŻKO, później dołożyłam do tego zmianę koloru ścian – Metamorfoza sypialni cz. 2 MALOWANIE a dziś przychodzę do Was z efektem finalnym. Jestem całkiem z niego zadowolona, bowiem w miarę małym kosztem udało się odmienić wnętrze tak, żeby było przytulne i żeby miło spędzało się tutaj czas. A co najważniejsze, udało się pozbyć tego irytującego czerwonego koloru ścian :). 

Być może większości z Was może się wydawać, że koloru we wnętrzu nie jest za wiele, nie mniej jednak dla mnie jest wystarczająco. Kilka detali takich jak kolorowe poduszki czy kwiaty w wazonie w zupełności wystarczą żeby przywołać wiosnę do pomieszczenia.

Jak sam tytuł posta wskazuje, ta część metamorfozy miała być poświęcona toaletce. Et voila. Postanowiłam nieco podrasować toaletkę Malm z Ikea i dodać ładne gałki meblowe. Do tego pikowana ławeczka, która pasuje kolorystycznie do zagłówka łóżka i przepis na przytulny, kobiecy kącik gotowy.

Pikowana ławeczka jest efektem pracy mojego Męża i moim, dlatego planuję napisać osobny wpis o tym jak samodzielnie taki mebel zrobić. Satysfakcja gwarantowana :).

Co myślicie o mojej metamorfozie sypialni? Podoba Wam się czy też preferujecie inne style aranżacji wnętrz? Ja muszę powiedzieć na ten moment jestem zadowolona. Jak już będę urządzać swoją docelową sypialnię prawdopodobnie wykorzystam kilka elementów, niektóre pewnie zmienię.

Bo właśnie to w aranżacji wnętrz najbardziej lubię… zmiany :).