Aranżacja ogrodu. Od czego zacząć?

Jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką działki, na której stoi dom, prawdopodobnie myślisz o stworzeniu swojego własnego ogrodu. Naoglądałaś się tych wszystkich programów w telewizji i zdjęć w Internecie i chciałabyś mieć u siebie, co najmniej tak pięknie jak bohaterowie “Mai w Ogrodzie”. Trawnik już masz (bo wszyscy zaczynają od trawnika, kierowani myślą, że przecież to jest najprostsze co muszą zrobić, chociaż zupełnie nie wiem dlaczego, bowiem wbrew pozorom utrzymanie pięknego, zielonego, odchwaszczonego trawnika jest zadaniem dosyć trudnym), więc teraz pasowałoby posadzić “coś kwitnącego”. Jedziesz więc do najbliższego supermarketu, bierzesz na chybił trafił co popadnie, wracasz do domu i sadzisz. Też gdzie popadnie. Pół biedy jak Ci to wyrośnie, pół biedy jak nie będzie od razu chore (poważnie nie zastanowiła Cię ta promocja, “bukszpan 70 cm, GRATIS środek na odgrzybianie“?) Zwykle kończy się to tak, że wyrzucasz obumarłą roślinkę do śmieci zastanawiając się po drodze, co zrobiłaś nie tak. Koło się zamyka, znowu narzekasz, że nie masz talentu do zaaranżowania pięknego ogrodu, że wszystkich innych na pewno stać na to żeby zatrudnić projektanta ogrodów żeby to za nich zrobił, a przecież się starałaś i wyszło jak zwykle.

Ale czy na pewno?

Chciałabym pokazać Ci na co zwrócić uwagę przy aranżowaniu własnego ogrodu. Nie ważne czy trzy, czy trzydziestoarowego. Powiem Ci jak zacząć, żeby ZACZĄĆ. Moje porady oparte są wyłącznie na moich doświadczeniach, tworzę swój ogród już od ponad 6 lat i coś niecoś wiem o tym jak go zaaranżować żeby był funkcjonalny i pięknie wyglądał. Pamiętaj jednak proszę, że nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, pewnych rzeczy jeszcze się uczę, ale wiem już jakich błędów uniknąć na początku tej drogi, aby mieć piękny ogród za kilka lat.

Tak, tak. Za kilka lat. Bo to długofalowy (niekończący?) się proces. Zaczynamy!

Jak zacząć, żeby zacząć SKUTECZNIE?  

  1. Spójrz krytycznie na swoją działkę.

Pierwszym bardzo ważnym krokiem jest uświadomienie sobie czym dysponujemy. Jeśli chcemy mądrze, samodzielnie i nie wydając od razu fortuny, zaaranżować nasz ogród musimy dokładnie określić to, na możemy sobie pozwolić. Posłużę się przykładem. Mój ogród mieści się na długiej, wąskiej działce, gdzie tzw. “przedogródek” ma około 13 arów. Nieźle prawda? Dodam, że jeszcze część tego wąskiego prostokąta zajmuje droga dojazdowa do domu, i z długiego wąskiego pasa robi się długi JESZCZE WĘŻSZY pas do aranżacji. Płacz, nie płacz, rób co chcesz. Wiem już na pewno, że nie mogę zrobić tutaj ogródka, który będzie się składał wyłącznie z niskich roślin (co generalnie jest polecane przy ogródkach reprezentacyjnych przed domem), bo przy tak długim pasie, z perspektywy domu – nie będą one w ogóle widoczne. Ponadto, według mnie idiotycznie wyglądałby tutaj ogród składający się wyłącznie z prostych, symetrycznych rabat. Dlaczego? “Ostre” linie biegnącego ogrodzenia i drogi dojazdowej tworzyłyby razem z mnóstwem innych “ostrych” linii rabat ogród nieprzystępny, taki do którego nie chce się wchodzić. Ja chciałam, żeby mój ogród zapraszał, żeby nie czuć się w nim niekomfortowo. (Macie czasem tak, że jesteście w jakimś miejscu i czujecie się w nim niekomfortowo i nie wiecie dlaczego? – Linie, to wszystko przez te proste linie! 🙂 )

W związku z tym, że określiłam co jest wadą mojej działki, mogę pomyśleć co zrobić, żeby tę wadę zniwelować, lub chociaż zmniejszyć wizualnie. Żeby go trochę “zmiękczyć” postawiłam na rabaty mające obłe kształty, na miękkie linie, które biegną różnymi zakolami wokoło roślin. Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie miłe dla oka.

Wszelkiej maści specjaliści doradzają przy długich i wąskich ogrodach zastosować zasadę zasłaniania przestrzeni. Na czym ona polega? Sadzimy rośliny po bokach oraz bliżej środka, ażeby patrząc na wprost nie widzieć od razu całego ogrodu, tylko jego część. Kolejna część ma się nam przy bliższym podejściu dopiero ukazać. Jak widzisz poniżej na zdjęciu, chwilowo (ale świadomie!) zrezygnowałam z tego rozwiązania. Nie mogę posadzić wyższych roślin z głębszym systemem korzeniowym po prawej stronie ogrodu ze względu na biegnącą tamtędy instalację. Jednak zupełnie mi to nie przeszkadza.

Ważne jest też to, żeby świadomie korzystać z rad serwowanych nam przez specjalistów w danej dziedzinie. Pamiętaj, że nie musisz wszystkiego robić zgodnie z jakimiś wyznaczonymi standardami aranżacji ogrodów. Ma się podobać Tobie i to Ty masz się w ogrodzie czuć dobrze. A, że będzie to nie do końca tak jak zrobiłby to architekt, żeby wyciągnąć maksimum z Twojej działki – nie przejmuj się tym.

2. Narysuj sobie plan działki.

Tak, wiem że prawdopodobnie nie umiesz rysować. Ja też nie. W tym punkcie nie chodzi o to żeby zostać kolejnym Picasso ale o to żeby zwizualizować sobie to, czym dysponujesz. Nanieś na rysunek wszystkie obiekty, które już znajdują się na twojej działce wraz z ich wymiarami (dom, altana, chodniki, podjazd) wtedy możesz z większą precyzją określić ile powierzchni masz faktycznie do zagospodarowania. Nakreśl chociaż kształty rabat jakie chciałabyś mieć w swoim ogrodzie. Jeśli stać cię i oczywiście jeśli chcesz to zrobić możesz zamówić profesjonalny projekt ogrodu u projektanta.

3. Określ styl ogrodu.

Zrób użytek z wielogodzinnego śledzenia Instagrama i Pinteresta i określ co Ci się podoba. Jaki styl ogrodu widziałabyś u siebie? Zwróć proszę tylko uwagę na swoje otoczenie. Jeśli masz na przykład las dookoła siebie, może warto byłoby pomyśleć o ogrodzie bardziej naturalnym, takim który nie będzie wyglądał jak “wklejony” w nieodpowiednie miejsce, ale takim, który stworzy z nim spójną całość. Wykorzystuj walory jakie oferuje Ci Twoje otoczenie!

4. Odpowiedni dobór roślin. 

Wiesz już czym dysponujesz. Określiłaś wady i zalety swojej działki, narysowałaś jej plan i sprecyzowałaś jaki styl ogrodu Ci się podoba. Co dalej? To zależy 🙂

Jeśli chcesz poświęcić trochę czasu i sama od podstaw stworzyć ogród, zamiast w przypływie dobrych chęci rzucać się na przypadkowo zobaczoną roślinkę w supermarkecie, zacznij czytać. O roślinach, ich wymaganiach, podłożu na jakim najlepiej rosną, o warunkach jakie należy im zapewnić. Na pewno będzie to wymagało od Ciebie trochę pracy i poświęconego czasu ale za to jaka satysfakcja z samodzielnego tworzenia!

Jeśli jednak nie masz czasu na doszkalanie w zakresie ogrodnictwa najlepiej zwróć się  o pomoc do specjalisty, który na pewno dobierze odpowiednie rośliny do Twojego ogrodu. Chociaż ja zawsze powtarzam, że najpiękniejsze ogrody to te, w których tworzenie włożyło się serce, bo tylko one mają duszę. Ależ patetycznie to zabrzmiało! 🙂

5. Kupuj rośliny w sprawdzonych miejscach. 

Według mnie jest to chyba najistotniejszy punkt tego zestawienia. Nie ma nic gorszego i bardziej frustrującego niż to, że zakupiona przez Ciebie roślinka zwyczajnie zwiędnie. Może złożyć się na to wiele czynników, ale z własnego doświadczenia wiem, że bardzo często obumierają rośliny zakupione w supermarketach. Ja wiem, że ceny kuszą, że supermarket jest prawdopodobnie bliżej niż jakakolwiek profesjonalna szkółka roślin. Rośliny przechowywane w supermarketach najczęściej są przechowywane w złych warunkach, bardzo często są to rośliny chore, przesuszone lub trzymane praktycznie w wodzie. Nikt w sklepie, w którym rośliny są produktem dodatkowym lub sezonowym nie będzie o nie dbał tak, jak to robią w szkółkach roślin.

Kupuj rośliny ze sprawdzonych miejsc! Pod żadnym pozorem nie kupuj chorych roślin! Sadząc chorą roślinę w ogrodzie możesz narazić wszystkie pozostałe na zarażenie, i z jednej chorej zrobi się cała masa. Ja wiem, że wyrzucić jedną to może nie tragedia, ale całą rabatę? Szkoda trochę. Pomyśl, zanim kupisz, żebyś nie zniszczyła swojej dotychczasowej pracy jedną “super promocją”.

6. Naucz się odpuszczać. 

Co jednak, jeśli zastosowałaś się do wszystkich rad, chuchasz i dmuchasz na swoje roślinki, a one i tak zachorowały lub nie są tak piękne jak miały być? Naucz się odpuszczać. W ogrodzie nigdy nic nie jest na pewno. Nigdy nic nie jest na zawsze. Bo musisz liczyć się z tym, że przyjdzie taka zima, po której będzie trzeba wyrzucić tą ulubioną różę bo pomimo Twoich starań, nie przetrwała. Niestety może zdarzyć się i tak.

Ale powiem Ci jedno, ogród może Cię też zaskoczyć. Moimi ulubionymi kwiatami są róże więc założenie rabaty z różami było moim pierwszym posunięciem (chociaż teraz wiedząc to, co wiem o różach zrobiłabym to nieco inaczej, nie popełniłabym tylu błędów – całe życie się człowiek uczy! 🙂 ). Po 4 latach obserwacji mojej rabaty różanej wiedziałam, że moje białe róże (niestety nie pamiętam nazwy odmiany, gdyż był to jeden z moich pierwszych zakupów, a nie pomyślałam wtedy, że znajomość odmiany jest taka istotna :D) zaczynają kwitnąć w połowie czerwca a kończą na początku sierpnia. Druga tura kwitnienia jest zdecydowanie mniej obfita niż pierwsza i zaczyna się na przełomie sierpnia i września. Wiedziałam więc, że na mój ślub nie zakwitną. Jeszcze w przeddzień ślubu patrzyłam na nie i wprawdzie widziałam wiele pączków, ale jeszcze malutkich, takich które jeszcze na pewno się nie rozwiną.

I wiecie co? 22 sierpnia 2015 roku zakwitły najpiękniej jak mogły. Było ich więcej niż przy pierwszej turze kwitnienia, praktycznie wszystkie pączki się rozwinęły. Magia, prawda? Właśnie takie momenty uświadamiają człowiekowi, że włożenie serca w tworzenie ogrodu ma sens. Że on Ci się odwdzięczy. Najpiękniej jak umie.

Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce!

Po więcej ogrodowych inspiracji zapraszam na mojego Pinteresta!