Organizacja szafy

Co do zasady jestem rannym ptaszkiem. Wstaję wcześnie rano (około godziny 6:15) aby móc spokojnie popracować, naszkicować nowy wpis, zjeść nieśpieszne śniadanie, przejrzeć co w “Internetach” piszczy i przygotować się na nadchodzący dzień.

Co do zasady.

Ostatnio był taki poniedziałek, że biegałam po mieszkaniu w popłochu ze szczotką do włosów w jednej ręce a  kubkiem kawy w drugiej (oczywiście nie mogąc się zdecydować czy lepiej wyjść nieuczesanym czy z brakiem kofeiny w organizmie)* myśląc w panice, że na pewno spóźnię się do pracy.** W ten poniedziałek wszystkie czynności sprawiały mi trudność i trwały dłużej niż zwykle (i niech mi ktoś powie, że nie ma czegoś takiego jak prawo Murphy’ego). Wiecie co nie sprawiło mi trudności?

O zgrozo, kobiety zlinczują mnie za to co powiem, a mężczyźni popukają się w głowę z niedowierzaniem.

Nie sprawiło mi trudności wybranie ubrania. Zrobiłam to odruchowo. Dlaczego? Bo mam dobrze zorganizowaną szafę! To zainspirowało mnie do poruszenia tego tematu. Jeśli tym wpisem zachęcę choć jedną osobę do zmian i oszczędzę jej przy tym trudnych porannych wyborów szczotka/makijaż vs kawa, to poczytam to sobie jako ogromny sukces 🙂 Nie przedłużając przejdźmy do meritum.

PIĘĆ KROKÓW DO ZORGANIZOWANEJ SZAFY

  1. Grupowanie ubrań.

Ile to razy widziałam na Instagramie setki zdjęć pięknie urządzonych szaf gdzie ubrania pogrupowane były kolorystycznie i wyglądały prawie jak tęcza…. Jeśli masz a) tyle czasu aby rano wyszukiwać biały T-shirt wciśnięty pomiędzy białe spodnie lub b) lubisz ubraniową tęczę, to zdecydowanie nie jest wpis dla Ciebie! (chociaż żeby była jasność, do samej tęczy nic nie mam 🙂 ).

Konkludując – lubię upraszczać sobie życie. Sukienki grupuję z sukienkami, żakiety z żakietami, spodnie ze spodniami. Takie pogrupowanie ubrań pozwala mi szybko podjąć decyzję co na “górę” co na “dół”. Proste, prawda?

2. Wieszanie wszystkiego na wieszakach. 

Zdecydowanie mój faworyt! Jeśli możesz sobie na to pozwolić to zdecydowanie rekomenduję ten sposób przechowywania ubrań. Ja widzę w nim same plusy. Po pierwsze otwierając szafę widzisz całą jej zawartość, co tym samym pozwala na łatwiejsze podjęcie decyzji o tym w co się ubrać. Po drugie jeśli uprasujesz ubrania możesz je od razu powiesić i mieć pewność, że jak je wyjmiesz na pewno będą gotowe żeby w nich wyjść. Po trzecie zwyczajnie estetycznie to wygląda 🙂 Ważna jest przy tym kwestia odpowiednich wieszaków. Zdaję sobie sprawę z tego, że magia Instagrama i Pinteresta działa w pełni i o wiele lepiej wygląda szafa, gdzie wszystkie ubrania wiszą na cienkich wieszakach (takich jak powyżej na zdjęciu), ale zwróć proszę uwagę na jedną rzecz! Jeśli nie jesteś szczęśliwą mieszkanką Kalifornii, a Twoja szafa nie składa się wyłącznie z cienkich sukienek i T-shirtów, to w naszych realiach się to po prostu nie sprawdzi. Wyobrażasz sobie powiesić ciężki żakiet lub grubszą sukienkę na takich wieszakach? Ja sobie wyobrażam, ale nie bardzo pasuje mi opcja częstej wymiany tych ubrań z uwagi na to, że powieszone na takich wieszakach zwyczajnie się odkształciły. Konkludując, ubrania należy wieszać na przystosowanych do tego wieszakach. Grubsze (szersze) wieszaki zarezerwowane są dla “cięższych” ubrań, natomiast na cienkich wieszakach możesz spokojnie powiesić lekkie sukienki, bluzki czy też T-shirty.

3. Składanie T-shirtów w szufladach pionowo. 

Ja nie mam problemów z ilością i organizowaniem T-shirtów w swojej szafie bo posiadam ich relatywnie mało i wszystkie mieszczą się spokojnie powieszone na wieszakach. Za to mój Mąż! Z oczywistych względów część szafy zawierająca więcej miejsca do wieszania ubrań należy do mnie, natomiast Jemu przypadła ta zdecydowanie mniejsza część. W związku z tym, że koszule zdominowały Jego wieszaki, na T-shirty brakło już miejsca (uroki wynajmowanego mieszkania i zastanej szafy). Co zrobić w takiej sytuacji? Poukładać je pionowo w szufladzie 🙂 Wygląda to ładnie, estetycznie i do tego jest funkcjonalne. Ten sposób układania koszulek zdecydowanie pozwala oszczędzić miejsce i czas, który byłby potrzebny do “wygrzebania” ich z dna szuflady. Łatwiej również utrzymać porządek!

A poza tym urocze jest stwierdzenie “Proszę złóż mi koszulkę, bo Ty to tak ładnie robisz” 🙂

4. Funkcjonalne rozmieszczenie ubrań w szafie. 

Pojęcie zagadka! Dla każdego będzie znaczyło co innego. Chodzi przede wszystkim o to, aby ubrania w których chodzimy były umieszczone w najbardziej dla nas naturalnych i dogodnych miejscach. Jeśli chodzisz na co dzień w sukienkach to logicznym jest, że nie umieścisz ich na najwyższej półce, do której będziesz miała utrudniony dostęp (chyba że masz ponad 2 metry wzrostu, wtedy nie masz żadnego problemu). Akcesoria przechowuj tak, aby każda rzecz miała swoje stałe miejsce (jest to ogólna zasada, którą możemy odnieść właściwie do każdej rzeczy znajdującej się w naszym domu), żebyś w pośpiechu nie musiała ich szukać. Funkcjonalna szafa to też taka szafa gdzie ubrania oraz inne akcesoria są przechowywane w odpowiedni sposób (patrz punkt 2 dotyczący wieszaków). Akcesoria takie jak torebki, plecaki, portfele powinny być przechowywane w taki sposób, aby nadmiernie się nie kurzyły, np. w specjalnych saszetkach. Sama na pewno najlepiej wiesz jakie ułożenie ubrań i innych rzeczy znajdujących się w szafie sprawdza się u Ciebie najlepiej. Tylko nie patrz proszę na Instagram i umieszczone tam, często wyidealizowane zdjęcia, tylko bądź ze sobą szczera. Unikniesz wtedy niepotrzebnych stresów. Funkcjonalna szafa też może być ładna i estetycznie skomponowana!

5. Półka na “już w tym chodziłam ale jeszcze nie nadaje się do prania” oraz “do oddania/sprzedania”.

Też macie problem co zrobić z tymi ubraniami, które już raz ubraliśmy ale one jeszcze nie nadają się do prania? To powiesić je z czystymi ubraniami czy jednak wrzucić do pralki? Zdecydowanie rekomenduję wtedy wyznaczyć sobie jedną półkę, gdzie takie ubrania możemy przechowywać. Spokojnie będziemy mogli je jeszcze założyć, a nie będą wisieć bezpośrednio z jeszcze nienoszonymi ubraniami.

Robiąc co jakiś czas przegląd szafy natykamy się na różne “perełki”, które z jakichś niewyjaśnionych przyczyn znajdują się w naszej szafie. Nieudany wyprzedażowy zakup? Schudnę do tych spodni i jeszcze się nadadzą? Czy ortalion będzie jeszcze modny? Jedną jedyną słuszną odpowiedzią na powyższe pytania jest – pozbądź się ich! Sprzedaj/oddaj/wyrzuć, skreśl niepotrzebne. Prawdopodobnie przed zrobieniem tych rzeczy powstrzymuje Cię fakt, że w zasadzie to zrobiłaś sobie miejsce na takie ubrania, wyznaczyłaś im przecież konkretne miejsce żeby coś z nimi potem zrobić aby nie zalegały w twojej szafie.

Włożyłaś do pudełka. Na najwyższą półkę. I najgłębiej jak się da.

A i jeszcze przykryłaś stosem innych ubrań żeby go nie widzieć.

Zamiatanie problemu pod dywan (w tym wypadku czeluść szafy) bynajmniej nie rozwiąże problemu 🙂

Mam dla Ciebie dwa rozwiązania. Albo weź w tej chwili (mówię serio w tej chwili) te ubrania, których chcesz się pozbyć i… się ich pozbądź 🙂 albo… jeśli z jakichś przyczyn w tej chwili nie możesz tego zrobić (np. jest już wieczór a Ty boisz się wychodzić na zewnątrz po zmroku żeby nie dopadły Cię te wszystkie postacie z obejrzanych ostatnio horrorów – każdy powód jest dobry 🙂 ) połóż te ubrania na najbardziej widoczną półkę. Mówię serio.

Gwarantuję Ci, że po paru dniach patrzenia na nie zdenerwują Cię tak bardzo, że w końcu coś z nimi zrobisz. Tylko błagam nie wracaj do pomysłu z pudełkiem ! 🙂

BONUS. Ułóż rzeczy w szafie tak aby cieszyły oko! 

Jeśli masz możliwość i trochę miejsca w szafie, ułóż ubrania tak aby przy każdym jej otwarciu było Ci miło. Ja na przykład mam ładne czerwone szpilki na wysokim obcasie. Mówię Ci petarda! Nie przewidziałam tylko tego, że jestem w stanie wytrzymać w nich tak krótko 🙂 W związku z tym, że rzadko w nich chodzę (raczej na krótkie spotkania) postawiłam je w widocznym miejscu w szafie. Bo są ładne, wiem że nadają się na specjalne okazje więc nie frustruje mnie fakt, że mam w szafie coś czego rzadko używam (tak samo jak nie chodzę codziennie w sukni wieczorowej, nie mniej przydaje się ona w szafie). Kilka ładnie ułożonych drobiazgów sprawi, że codzienne korzystanie z szafy będzie przyjemnością, a o to chyba chodzi, prawda?

Na dziś to już wszystko. Wyżej wymienione porady są jednie wynikiem moich doświadczeń i tego co sprawdza się u mnie. Jeśli u Was również się to sprawdzi to super! Natomiast ilu ludzi, tyle zdań. Chociaż u Polaków sprawa ma się nieco inaczej, bowiem gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania 🙂 (przynajmniej w tym temacie mamy dobrobyt 🙂 ). Dajcie znać jak Wy organizujecie swoje szafy? Czy ktoś stosuje powyższe punkty? Co się u Was sprawdza, a co zdecydowanie nie? Chętnie się dowiem! 

*oczywiście że wygrała kawa.

**nie spóźniłam się tylko dlatego, że nie było korków 🙂

Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce!