Organizacja toaletki

Organizacja toaletki – minimalizm w praktyce.

Pierwszy wpis w nowym roku miał być wpisem podsumowującym Stary i planami na Nowy. Tak długo zastanawiałam się jak to ująć, że zastała mnie końcówka stycznia… W końcu stwierdziłam, że ja wcale nie chcę robić takiego wpisu i że nie kupuję tego całego obchodzenia Sylwestra i noworocznego szału zmieniania swojego życia. Jak powiedziała Pani Bukowa w książce “Wielki ogarniacz życia, czyli jak być szczęśliwym nie robiąc niczego” (pod czym ja podpisuję się obiema rękami):

Ludzie zawsze robią noworoczne postanowienia. To jest dziwne bo to takie: “Zmieniła się data w kalendarzu, to ja zmienię swoje życie”. W środku zimy mam zmieniać życie. Jeszcze mnie nie posrało. Jedyne, co się dobrze zmienia w środku zimy, to pozycję w łóżku. Ktoś kiedyś, chyba jakiś niedźwiedź, mądrze wymyślił ten cały sen zimowy, ale potem jakiś niewyżyty aktywista wszystko popsuł i stwierdził, że to dobry czas na robienie rzeczy i ogólnie niedorzeczny entuzjazm. Mam nadzieję, że ten niedźwiedź chociaż go zeżarł za karę.

 Niechaj ten cytat starczy za komentarz. 

Podziwiam osoby, które jednak przeczą statystykom, postanowienia noworoczne robią, a co najważniejsze (i zdaje się kluczowe) udaje im się w nich wytrwać.
Podobno są takie.
Gdzieś.
Ale w sumie to nikt nie widział.

Będąc w nastroju nie-rewolucyjnym (przynajmniej jeśli chodzi o spektakularne życiowe zmiany) zapraszam na wpis o organizacji toaletki.*

Aranżując swoją toaletkę kierowałam się kilkoma zasadami. Oto one!

1. Ulubione zawsze na wierzchu

Poranny makeup jest zdecydowanie przyjemniejszy, jeśli otaczamy się ulubionymi przedmiotami. Perfumami, szminkami, akcesoriami. U mnie sprawdza się również zasada, że jeśli ulubione, to też często używane. W ten sposób mam do wszystkiego łatwy i szybki dostęp.

Zorganizowanie kosmetyków za pomocą przegródek

Muszę w tym miejscu znów pochwalić mojego Małżonka. Tak marudziłam, że te koszyczki które miałam poprzednio w szufladzie toaletki jakoś do niej “nie pasują”, że zrobił mi moje własne spersonalizowane przegródki z cienkich listewek pomalowanych na biało. Lubię takie DIY-ie. Dają satysfakcję!

Kosmetyki i akcesoria podzielone są tematycznie. Od lewej, produkty do pielęgnacji paznokci, cienie do powiek i palety, niezbędniki codziennego makijażu, produkty do malowania rzęs i robienia kresek na oczach, szminki i pomadki, kremy do rąk i kosmetyczki. Taki podział póki co sprawdza się u mnie.

Organizacja prosta i nieskomplikowana ale przez to i użyteczna. Patrząc na te zdjęcia zapewne pojawia Wam się w głowie myśl, że świetnie wpisuję się w, jakże modny obecnie, trend bycia minimalistką (chociaż dla każdego z nas inna ilość rzeczy stanowi o przyjęciu kryterium “minimum” i bycia “minimalistą”).

Posiadanie relatywnie małej ilości kosmetyków przychodzi mi naturalnie i zupełnie się nad tym nie zastanawiam. Nie lubię mieć za dużo rzeczy, czuję się przez to przytłoczona i sfrustrowana. Jeśli w mojej toaletce (tyczy się to również innych obszarów mojego domu) pojawia się zbyt dużo kosmetyków, ja od razu zaczynam się zastanawiać których należałoby się pozbyć. Tak mam, może to tylko ja 🙂 Lubię kiedy jest przejrzyście i oczywiście kiedy jest dobrze zorganizowane.

A Wy drogie Panie jak organizujecie swoje kosmetyki? Chętnie się dowiem! Doświadczenia innych ludzi zawsze inspirowały mnie do działania i szukania ulepszeń w już stosowanych rozwiązaniach. Może coś od Was podpatrzę lub “podczytam” :). Dajcie koniecznie znać w komentarzach! 

Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce!

*Chyba, że wpis o organizacji toaletki traktujecie w kategoriach życiowej zmiany. Tak też być może, nie neguję.

Interesuje Cię tematyka organizacji? Zapraszam do zapoznania się z pozostałymi wpisami!

  1. Organizacja szafy.
  2. Organizacja dokumentów.
  3. Organizacja w kuchni.